» » » Grupy » ★  Obserwuj★  Obserwujesz✕  Nie obserwuj

Ciekawa historia myśliwska


Witam przygotowuję się do kolejnego konkursu  ,,BAJARZE Z LEŚNEJ POLANY " i poszukuję pomysłów.Tu moja prośba jeśli przeżyliście jakieś ciekawa historje w łowisku ,którymi chcecie się podzielić a mogłabym z nich zaczerpnoąć to opiszcie je w postach . 
Jeśli jesteście zaciekawieni w jak barwny sposób można je przekazać i ile włożyć w to emocji zachęcam do obejrzenia https://m.youtube.com/watch?v=4SpxafN2vOM  ( Znajdziecie tam również moje wykonanie) 

 


zgłoś naruszenie
#65813
wysłano: 2017/03/09 12:34
Fajne
dałem lajka na yotoube



zgłoś naruszenie
#65884
wysłano: 2017/04/11 15:40
Testament Dziadka

Pamiętam jakby to było dzisiaj.  Był deszczowy, październikowy dzień. A właściwie już wieczór. Siedziałam z książką w rękach, kiedy usłyszałam znajomy sygnał telefonu. Dzwoniła mama. Tym razem to nie była miła rozmowa. Wiadomość, jaką mi przekazała postawiła mnie na równe nogi. Właśnie dowiedziałam się, że zmarł mój kochany Dziadzio. Decyzja o wyjeździe na pogrzeb zapadła błyskawicznie. To był mój obowiązek. Uważałam, że muszę Go pożegnać i powiedzieć kilka słów, których nie zdążyłam Mu powiedzieć za życia. Było to dla mnie wyzwanie, trudne i odpowiedzialne zarazem. Żegnałam nie tylko dziadka, ale człowieka, który już był  legendą polskiego łowiectwa. Dziadek był moim najlepszym przyjacielem. Niestety, mieszkał na drogim końcu Polski, więc widywaliśmy się rzadko, ale zawsze mieliśmy wspólne tematy do rozmowy. 
W czasie podróży mogłam na nowo przypomnieć sobie wszystkie nasze wspólne chwile. Z jednej strony bardzo Go kochałam, z drugiej zaś nienawidziłam. Byłam zagorzałym ekologiem i nie mogłam znieść wypadów Dziadka na polowania. Rodzice na siłę wysłali mnie tam na weekendy, bo sami wyjeżdżali w delegację, a ja przeżywałam piekło. Miałam żal, że rodzice każą mi jechać  do dziadka mordercy, do dziadka, który łaził po lesie z bronią  i strzelał do niewinnych zwierząt. Zawsze, gdy tam przyjeżdżałam zamykałam się w pokoju, aby nie oglądać wiszących na ścianach czaszek i wypchanych zwierzaków. - Jak można! - myślałam. 
Pewnego ranka, pamiętam dobrze, podczas z jednej z wizyt, do moich drzwi zapukał Dziadek. 
- Skoro tak bardzo chcesz pomóc zwierzętom i je bronić, to pomóż mi przy ich dokarmianiu- poprosił.  Poszłam ładować siano. - Ach jak ono ładnie pachniało-pamiętam. Buraki, marchew i sól –przysmaki leśnej zwierzyny, to była naprawdę ciekawa praca. Wyruszyliśmy do lasu. Dookoła były drzewa otulone śnieżno-białym puchem, które mieniły się niczym kryształy od padających promieni słonecznych. Gdy dojechaliśmy do jednego z paśników, wyładowaliśmy trochę pożywienia, potem ruszyliśmy do drugiego i trzeciego. 
-Po co to robisz? Pewnie po to, żeby je zwabić, a potem do nich strzelać ? Tak? –zapytałam Dziadka. Moja kochana wnusiu, jakbyś poświęciła chwilę czasu i przeczytała prawo łowieckie, to wiedziałabyś, że nie wolno strzelać do zwierzyny w pobliżu paśników, a wszystko to dlatego, żeby spokojnie mogły się pożywić i aby nie przepłoszyć ich z miejsca dokarmiania  -odpowiedział Dziadzio. Hmmm, tego się nie spodziewałam . Od tamtego czasu postanowiłam bliżej przyjrzeć się paśnikowi Dziadka i częściej do niego przyjeżdżać, by pomagać zwierzętom. I wszystko byłoby super, gdyby nie widok, jaki zobaczyłam podczas kolejnego już wypadu. Moim oczom ukazał się potężny jeleń. Miał ogromne rogi pokryte całe krwią. Widziałam podobne zdjęcia w Internecie.  -I widzisz, co robicie? Strzelacie, raniąc niewinne zwierzęta! Czy wiesz, jak on cierpi ??!!! – wykrzyczałam.  Ale Dziadek nie odzywał się ani słowem, tylko gdy wracaliśmy wyjątkowo spokojnym głosem powiedział: - Przeczytaj, co to jest scypuł. Więc szybko wpisałam w Google Scypuł i przeczytałam– obumierająca, ochronna warstwa skórna, pokrywająca poroże jeleniowatych w okresie ich corocznego odbudowywania się i odpadająca z nich podczas wzrostu. To nie to, co myślałam. -Chyba muszę go przeprosić, tak strasznie na niego nakrzyczałam. Z drugiej strony, ile jest takich osób jak ja, które obrażają myśliwych, nie mając kompletnie zielonego pojęcia, o czym mówią.
Pamiętam też jak raz dostałam od dziadka na urodziny bukiet z róż - poroże jeleniowatych - bardzo mi się spodobał. Zresztą nie tylko mi, ale również moim koleżankom, więc spytałam się dziadka: -Gdzie można znaleźć rogi w marcu ? Na wsi, u rolników, krowy mają je na głowie. - Gdzie można znaleźć rogi jeleniaw marcu?  - powtórzyłam pytanie. Jelenie nie mają rogów – usłyszałam. Mają! Przecież mi je podarowałeś-odrzekłam.  Jelenie nie mają rogów! Wpisz w Internecie. Wpisałam w Google i przeczytałam - jelenie mają rogi . - Internet czasem kłamie. Masz tu poradnik dla myśliwego i przeczytaj  -powiedział Dziadek. Po co? Przecież jelenie mają rogi. Czy ty widziałeś kiedyś jelenia?  -kontynuowałam. Widziałem, ale nie miał rogów - odrzekł Dziadek. To była pewnie sarna! – odburknęłam. To był jeleń! Proszę cię bardzo, poczytaj... a potem porozmawiamy- zakończył. Stwierdziłam, że Dziadek oszalał, ale i tak nie miałam nic do roboty, więc zabrałam się za lekturę. Terminy polowań, zwierzęta chronione, kryteria odstrzału samców zwierzyny płowej, budowa zwierzęcia – Ciekawe, jak dziadek to wszystko pamięta? -pomyślałam. I oto w ten sposób zmotywowałam się do zgłębienia mojej wiedzy. Bo żeby komuś pomóc, to trzeba coś o tym wiedzieć. Może niepotrzebnie oskarżam tak mojego Dziadka. Przecież on tak dużo robi dla tych zwierząt i tyle o nich wie. 
 Kolejne odwiedziny u Dziadka miały wpływ na zmianę mojego punku myślenia. Zawsze dowiadywałam się nowych rzeczy, a długie rozmowy stawały się coraz bardziej ciekawe. 
Pewnego razu postanowiłam popatrzeć, jak wygląda jego wypad na polowanie, wyjście na ambonę. Od domu Dziadków na łowiska nie było daleko, więc zawsze chodził pieszo. Po kryjomu ruszyłam za nim. Dziadek długo siedział na ambonie i obserwował okolicę, a mi w krzakach powoli zaczynało się nudzić. Nagle moim oczom ukazał się piękny jeleń. Zobaczyłam, jak dziadek składa się do strzału. Już miałam mu przeszkodzić.... gdy on nagle odłożył  broń.  Dlaczego ?- to pytanie długo chodziło mi po głowie, więc zapytałam. Po prostu czasem trzeba wiedzieć, kiedy odłożyć broń. Po tych słowach zrozumiałam, jak wspaniałym  jest człowiekiem i ile serca, czasu oraz pracy wkłada w swoją pasję. Tak minęła mi podróż. (…) Po pogrzebie Babcia wręczyła mi list zostawiony przez Dziadka dla mnie. Pisał: Teraz, gdy zbliżamy się już do krainy wiecznych łowów, gdy spoglądam za siebie, cieszę się, że nie zmarnowałem swojego życia. Dziękuję Opaczności, że pozwoliła mi się zachwycić myślistwem i jego wartościami. Wspominam nasze wspólne obcowanie z przyrodą. Widzę nas... stojących w bezruchu, w oczekiwaniu na zwierzynę i jestem szczęśliwy, że piękno łowiectwa pochłonęło również Ciebie. Kreśląc na papierze ten łowiecki testament, chylę też z pokorą czoła wobec każdego zwierzęcia, które padło z mojej ręki i przepraszam za grzechy moje i niewinność moją.
 To był naprawdę ciężki dzień. Pożegnałam wspaniałego nemroda i przyjaciela. Pełna emocji wyruszyłam na spacer, aby zobaczyć miejsca, które już nigdy nie będą takie same.




zgłoś naruszenie
#65885
wysłano: 2017/04/11 15:46
To tegoroczny pomysły :) chciałam poruszyć ostatnio bardzo popularny temat i pokazać jak poznanie tematu od ,,kuchni " potrafi zmienić punkt widzenia :)


zgłoś naruszenie

 

strona główna forum


|0.015|