» » » Grupy » ★  Obserwuj★  Obserwujesz✕  Nie obserwuj

Jak rozpoznać kłósownika w tłumie ?


dzień dobry
 
szukam odpowiedzi na kilka pytań, które pozwoliłoby mi wyłowić z tłumu kłusownika, zamieszkałego najprawdopodobniej na teranie miasta Krakowa lub bliskich okolic. Ktory skóruje zwierzęta dla jakiejś chorej satysfakcji. Od dłuższego czasu, co jakiś czas pojawiają się w informacja o zwierzętach potraktowanych w ten bestialski sposób, niektóre z nich jeszcze żyły kiedy je znajdowano.
Zastanawiam się co charakteryzuje taka osobę i potrzebuje aby takie rzeczy robić ?
- jakie umiejętności są potrzebne ?
- jak je zdobywa i gdzie ?
- ile czasu potrzeba aby je nabyć ?
- jakie narzędzia i preparaty potrzebne są do oskórowania i podziału mięsa ?
- jakie miejsce jest potrzebne (wyposażenie) aby módz oskórować duże zwierze np sarnę /co na przykład robi z tak wielką ilości krwi/ ?
- co kłosownik robi z mięsem ?
- czy ma ulubione pory roku do kłusowania ?
- czy działają samodzielnie czy raczej w grupach gdzie dzielą się zadaniami ?
- gdzie można takie informacje znaleźć ? / przeczytałem artykuł "Kłusownictwo - problem społeczny Marka Kaczmarka /
-

Pozdrawiam i dziękuje za wszelkie uwagi

 


zgłoś naruszenie
#65758
wysłano: 2017/02/19 17:27
Szukaj Kolego gdzie zbywa lub komu sprzedaje  i gdzie garbuje skorki - tylko w ten sposob go wylowisz . Gdzies w przewiewnym miejscu musi także te skorki suszyc
Twój kłusol przybył ze wsi do miasta -w miescie raczej tych zwyczajów sie nie nauczyl

- umiejetnosci nabyl prawdopodobnie w dzieciństwie choćby przy hodowli krolików
- wystarczy do tego dobry ostry nóz
- mieso zjada lub sprzedaje albo co lepsze robi kiełbasy i rozpyla po znajomych jako produkt ze    wsi



zgłoś naruszenie
#65759
wysłano: 2017/02/19 18:22
do Ubik

forma twoich pytań ,jako żywo przypominać może prośbę o napisanie  instrukcji.
 Jeżeli jest to "wielki brat", to cienko przemyślany!!!
 Gumi- nie tylko na wsi potrafią oprawiać króliki!!!
80% dzisiejszej ludności miejskiej , jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku zasilała większe czy mniejsze wioski.



zgłoś naruszenie
#65760
wysłano: 2017/02/19 18:51
dziękuje za uwagi

domyślam się, ze moja prośba o "instrukcje" jest właściwie niewykonalna, starałem się ją napisać najlepiej jak potrafię. Co do kłusownika, w Krakowie niedaleko Lasu Wolskiego była Garbarnia, przemianowana później w Krakowskie Zakłady Futrzarskie. więc mógł się tam też nauczyć jak skórować, ale już gdzie i jak zakładać wnyki to ktoś musiał go nauczyć.
Zastawiam się czy aby oskórować np sarnę to trzeba ją powiesić za nogi aby wysiała. Wtedy musiał by mieć pomieszczenie z hakiem w suficie. Czy robi się to w poziomie na jakimś dużym stole ? Czy na przykład do garbowania używa się jakiegoś unikalnego specyfiku który nie jest powszechnie dostępny ?



zgłoś naruszenie
#65761
wysłano: 2017/02/19 20:44
Bielic (skurować ) sarne mozna na leżąco -drobnice takze bez wieszania
obejrzyj sobie na youtube jak to robia innuici na Alasce i w Kanadzie 

Wnyki stawia na sciezkach ktorymi porusza sie zwierzyna -nie ma w tym żadnej filozofii tylko troche wiadomosci wyniesionych z domu lub koła łowieckiego

Nie da się wygarbowac skórek futerkowych w warunkach domowych -smród



zgłoś naruszenie
#65762
wysłano: 2017/02/19 21:45
DA ,DA się  tyle że wymaga to sporego wysiłku ,czasu i umiejętności ,vide skórki królicze ,onegdaj baardzo popularne hodowle ,i uwierz byli tacy co to w domowych warunkach doskonale radzili sobie w tej materii.



zgłoś naruszenie

Reklama

#65763
wysłano: 2017/02/20 13:02
Podsumowując:
- potrzebne jest sporo miękkiej wody, ta twarda z kraku raczej sie nie nadaje
- potrzebne jest miejsca gdzie skore można suszyć niepostrzeżenie /1 - 2 dni ? /
- potrzeba jest miejsce gdzie smród garbowanej skóry nie będzie nikogo alarmował

To jak długo zajmuje cały proces od początku do końca ?

---------> to znalazłem w sieci

Jeśli skóra jest świeżo zdjęta ze zwierzaka to:

    Usuwasz delikatnie wszystkie błony, resztki krwi, tłuszczu, mięsa itp. To bardzo ważne bo nawet małe ilości tych rzeczy będą się rozkładały i osłabiały skórę.
    Następnie idziesz w teren w poszukiwaniu olchy (olszy) - rośnie wszędzie tam gdzie jest mokro: stawy, jeziora, rzeki. Zbierasz jej szyszki (takie popękane ciemnobrązowe kulki średnicy ok 1cm). Potem je siekasz, mielisz, tłuczesz - do wyboru byle drobno. Zalewasz niewielką ilością wrzątku (nie rób kompotu tylko papkę) i odstawiasz na dobę.
    Potem tą papkę nakładasz na oczyszczoną wcześniej skórę i zostawiasz do wyschnięcia. Jak wyschnie - wytrzepujesz z resztek, w razie potrzeby przemywasz wilgotną szmatką - i masz skórę wygarbowaną prymitywnym garażowym sposobem. Tylko nie może być za ciepło, żeby garbniki zdążyły zacząć działać przed wyschnięciem.

Efekt - skóra jest elastyczna, ma delikatny sianowaty zapach, włos nie wypada, robactwo się nie ima. Uważaj tylko na to gdzie smarujesz tą papką (można popaprać siebie i futerko)




zgłoś naruszenie
#65764
wysłano: 2017/02/20 16:40
W Wikipedii wszystko jest piekne i proste -pytanie tylko czy prawdziwe
Faktycznie to bzdura -tak garbowana skorka po miesiacy pokryje sie robactwem a włosie powyłazi
Zaden kusnierz nie przyjmie jej do roboty bo sie na tym znac musi 



zgłoś naruszenie
#65765
wysłano: 2017/02/20 18:27

To jak długo zajmuje cały proces od początku do końca, ale z pozytywnym efektem ?



zgłoś naruszenie
#65766
wysłano: 2017/02/20 19:16
Koles moze sprzedawać skóry niewyprawione tylko wysuszone -zarobek mniejszy ale pewniejszy

Podhale polknie kazda skorke nawet mysią a garbunek w solidnej garbarni pokomunistycznej na Dolnym Ślasku jest prosty jak drut -bo wszystkie juz sa własnoscia górali



zgłoś naruszenie
#65767
wysłano: 2017/02/21 12:38
i tutaj Gumi trafił :)
góral  gniecie "łoscypki"i nie zastanawia się nad jego produkcją ,ceper kombinuje ,a i tak mu nie wychodzi,



zgłoś naruszenie

Reklama

#65773
wysłano: 2017/02/24 10:33
Tytuł wątku powinien być zdecydowanie inny; nie komponuje się zupełnie z j jego treścią. Już podaję adekwatny bardziej, np.: <Jak kłusować i co dalej (jak obielać, rozprawiać, garbować itd)?>. W pytaniach szczegółowych autora, nie ma nic, co by wynikało z pytania głównego, a są tylko pytania o instrukcje. Dziś, jak i tu widzimy, można idąc po najmniejszej linii oporu, z internetu nauczyć się wielu rzeczy, niekoniecznie tylko dobrych i prawych. Można znać z grubsza tylko alfabet i zupełnie niekoniecznie gramatykę, ortografię (w tym samym wyrazie raz jest "ó", potem "u";zdanie można zaczynać i z małej litery, itd,itp), podstawy poprawnego korzystania z języka ojczystego. i niewielu się tego wstydzi. Wielu wystarcza dostęp do internetu i "załatwią" sobie mnóstwo spraw nie wychodząc z domu. Przesadnie "poprawni i życzliwi" - dogodzą, nauczą tego, czego akurat autor chce się nauczyć, bo też trochę znają alfabet i mają sprzęt, nawet nie zauważając wyraźnego dysonansu miedzy tytułem a treścią wątku i odpowiadają, "pomagają".... Tylko nieliczni jeszcze trochę sami myślą, dbają i o treść, i o formę, niestety.....Darz Bór!




zgłoś naruszenie
#65774
wysłano: 2017/02/24 10:48
Po drobnej korekcie:
Tytuł wątku powinien być zdecydowanie inny; nie komponuje się zupełnie z j jego treścią. Już podaję adekwatny bardziej, np.: . W pytaniach szczegółowych autora, nie ma nic, co by wynikało z pytania głównego, a są tylko pytania o instrukcje. Dziś, jak i tu widzimy, można idąc po najmniejszej linii oporu, z internetu nauczyć się wielu rzeczy, niekoniecznie tylko dobrych i prawych. Można znać z grubsza tylko alfabet i zupełnie niekoniecznie gramatykę, ortografię (w tym samym wyrazie raz jest "ó", potem "u";zdanie można zaczynać i z małej litery, itd,itp), podstawy poprawnego korzystania z języka ojczystego i niewielu się tego wstydzi. Natomiast dla wielu wystarcza dostęp do internetu i "załatwią" sobie mnóstwo spraw nie wychodząc z domu. Przesadnie "poprawni i życzliwi" - dogodzą, nauczą tego, czego akurat autor chce się nauczyć, bo też trochę znają alfabet i mają sprzęt, nawet nie zauważając wyraźnego dysonansu miedzy tytułem a treścią wątku i odpowiadają, "pomagają".... Tylko nieliczni jeszcze trochę sami myślą, dbają i o treść i o formę, niestety.....Darz Bór!

PS: Do moderatorów portalu:
Przydałaby się i tu możliwość korekty zamieszczanego tekstu przez autora jeszcze przez jakiś czas po opublikowaniu, tak jak i w innych. Nie trzeba by było powtarzać, mniej byłoby błędów.






zgłoś naruszenie
#65775
wysłano: 2017/02/24 18:16
Śledząc lekture twoich postów marianignatowicz -także klusownik moglby sie sporo nauczyc

Śmieszne co piszesz



zgłoś naruszenie
#65777
wysłano: 2017/02/24 19:04
Śmieszne -nie śmieszne ,co jednego śmieszy ,drugiego smuci-takie życie .
Nieco wyżej pisałem -wkręt lub prowokacja- i przy tym zostanę . Każdy ma prawo do własnej oceny.



zgłoś naruszenie
#65779
wysłano: 2017/03/01 14:46

Dziękuję za wszelką pomoc,

mimo wszystko chyba łatwiej mi teraz wyobraźić sobie typowego kłusownieka i to co on potrzebuje aby nim być




zgłoś naruszenie
#65780
wysłano: 2017/03/01 17:37
Stwórzmy profil takiego osobnika :
jest to jak napisałem wyżej osobnik pochodzacy ze wsi -fach i zamilowanie  odziedziczyl raczej po przodkach lub sąsiadach  ( w moim regionie juz trzecie pokolenie wchodzi w ten byznes)
Wykształcenie i poziom IQ bardzo niskie ,higiena osobista takze niezbyt wysoka bo zapach mydła i kosmetyków znacznie utrudnil by mu działanie 
Przewaznie spaceruje po okolicznym terenie z psem -najczesciej wielorasowym



zgłoś naruszenie

 

#65903
wysłano: 2017/04/20 16:38
Dziękuję 
 
skoro higiena osobista i kosmetyki są raczej utrudnieniem, to jak myśliwi radzą sobie z tym ? I jeszcze jedno pytanie czy takiego nierasowego psa również się specjalnie trenuje aby pomagał a nie przeszkadzał podczas kłusowania ? Czy to można w zachowaniu takiego psa zaobserwować podczas zwykłego spaceru na przykład ?
 
 
Pozdrawiam  



zgłoś naruszenie

 

strona główna forum


|0.317|